Dlaczego warto mówić o wartościach?

7 lipca 2017

Podstawa życia jest oparta o rozpoznanie i pomiar wartości. Nazwy i pojęcia przychodzą później – tyko w tedy gdy trzeba się komunikować.

Wartość to przydatność czegoś (przedmiotu) do realizacji konkretnego celu życiowego, realnego bądź wyobrażeniowego. Dóbr jest wiele i celów jest wiele stąd duża obfitość możliwych wartości, granicząca z możliwościami umysłu ludzkiego – stąd tyle niejasności. Wartości to najważniejsze drogowskazy w każdym życiu, podstawa dokonywania wyboru, podejmowania decyzji i hierarchii działań. Bez wartości nie ma celowego działania. Nie istnieją ludzie bez poczucia wartości. Różnice jednak w rodzaju wyznawanych wartościach i przypisywanych im wagach są skrajne. Niewielu przypisze kawałkowi szmaty wartość równa wyznawanej przez fetyszystę. Wartości są spoiwem społecznym i podstawą regulacji relacji międzyosobniczych ale też niekończących się sporów i rozłamów i wojen.

Chociaż w filozofii i aksjologii definiowaniu wartości poświęcono wiele rozważań, do praktyki nie wprowadzono nadal niczego szczególnego. Na niewiele przydała się systematyka i klasyfikacja pojęć. Ale wydaje się, że ten na pozór bezużyteczny twór ludzkiego umysłu ożywi umysł elektroniczny.

Zagadnienie, które chcę rozważyć wygląda następująco:

  1. Czy wartości są mierzalne i porównywalne matematycznie?
  2. Czy można zbudować sztuczny system decyzyjny oparty o wartości?
  3. Czy można przypisać wszystkim wartościom wartość monetarną? Wszak niektórzy twierdzą, że wszystko można kupić.

Nie ulega wątpliwości, że system wartości to najważniejszy logistycznie system biorący udział w sterowaniu zachowaniami człowieka. Znając system wartości człowieka jesteśmy w stanie przewidzieć z dużym prawdopodobieństwem zachowanie w danym kontekście. Dlatego cenimy sobie szczerość przyjaciół, których pozytywne zachowanie wobec nas jesteśmy w stanie przewidzieć, bez względu na to czy przyjacielem jest człowiek czy pies. Przeciwnie skrajnie negatywne emocje najcięższego sortu, łącznie z agresją wywołuje perfidna zdrada zaufanej osoby połączona z celowym wprowadzenia w błąd i oszustwem.

Wycena wartości jest podstawą stworzenia sprawiedliwego ich podziału, ładu społecznego, spójności komunikacji. Bez uspójnienia wartości w dowolnym organizmie, czy to społecznym czy to żywym dochodzi do zachowań chaotycznych, wewnętrznie sprzecznych i ekonomicznie wyniszczających.

Ponieważ wartości są życiodajne, dochodowe nadają się do manipulacji innymi.  Ludzie stworzyli z nich giełdę kłamstwa i krętactwa i oszustwa, pomieszania świętości i podłości. W tym strasznym bezładzie pojęciowym, w tej zupie wieloznaczności, nałożeń, przekłamań, hipokryzji, rozmycia i złych intencji sterowanych korzyścią, pomyłek i niedbalstwa, podstępów i rozgrywek ale też altruizmu, poświęcenia i heroizmu, w jakiej nurzają się umysły ludzkie należy zrobić porządek, aby móc funkcjonować i komunikować się.  Wartość to nie jakiś niedookreślony wieloznaczny slogan, jakiś tam bełkot  próbujący łączyć wszystko ze wszystkim. Holistyczne, opisowe definicje pojęć próbujące ogarnąć każdy kontekst użycia równocześnie są bezużyteczne. Konieczne są konkrety mierzalne jak dla maszyny. Pojęć kontekstowo rozmytych i subiektywnych maszyny nie rozumieją, gdyż są zbyt konkretne. Należy dążyć do zdefiniowania języka maszynowego jako języka jednoznacznego dla ludzi i maszyn. Wtedy przekaz będzie jednoznaczny. Wtedy możliwe będzie sprawiedliwe osądzenie, sprawiedliwe porównanie, sprawiedliwy wybór.

Ludzie oficjalnie pragną pokoju, sprawiedliwości, dobrobytu, zadowolenia, etc., w większości to tylko maskarada, ale też nie potrafią stworzyć spójnego pojęciowo modelu wyobrażeniowego tych wartości, do których dążą.  Czy można stworzyć sprawiedliwy dobrobyt skoro nie ma konsensusu który z systemów politycznych do niego prowadzi? Zatem jak można osiągnąć coś czego nie potrafi się nawet zdefiniować? Jak zbudować dom gdy nie ma się jego wizji, nie mówiąc już o planie czy projekcie i wykonawcach. Musimy więc mieszkać w tej  pojęciowej jaskini ociekającej wilgocią i pleśnią.

Materializacja i wdrożenie w życie idei jest zatem niemożliwe bez nazwania wartości precyzyjnie i policzalnie oraz bez włączenia rozliczeń w jednoznaczny proces podziału wartości. Jeżeli ludzkość nie zbuduje cybernetycznego modelu funkcjonowania społeczeństw, należy zapomnieć o optymalizacji w regulacjach życia społecznego. Te same wojny i to samo barbarzyństwo będzie trawić ludzkość jak we wstecznych czasach tak i przyszłych. I historia będzie toczyć krwawe koło bezmyślności ludzkiej, ku małpiemu zdziwieniu obserwatorów. Jak to możliwe w 21 wieku?

Biurokratyzujący się świat, próbujący milionem sprzecznych matematycznie/logicznie regulacji zastąpić prosty pomiar i podział wartości jest utopijny równie mocno jak komunizm. To tak jakby ktoś chciał ustawą czy dekretem zabronić trawie rosnąć. Może Cię to zaskoczy, ale organizmy żywe takie jak bakteria, robak czy sarna mają wbudowany doskonały mechanizm pomiaru wartości. Nie zjedzą pokarmu, którego pozyskanie jest kosztowniejsze niż zyski energetyczne z jego trawienia. Beznadziejna biurokracja ludzka jest gorzej zorganizowana niż ten prosty robak. Dla rozliczenia zgodności księgowej  jednego grosza wydaje tysiące razy więcej. A z drugiej strony wyrzuca miliardy na bezużyteczne inwestycje, bo oparte o falsyfikowane teorie lub ekonomicznie nierentowne fanaberie. To czyste marnotrawstwo wspólnego dobra i nieodnawialnych zasobów globalnych. Ale biurokracja to nie jedyny nowotwór toczący współczesne społeczeństwa…

Życie jest jedynym punktem odniesienia do wartości gdyż te ukierunkowane są na możliwości osiągania celu. Organizmy żywe konkurują i zawsze będą konkurować o zasoby posiadające wartość. Podmiot decyzyjny potrafi ocenić przydatność innego bytu, zjawiska, zdarzenia w kontekście realizowanych przez siebie celów oraz oszacować wielkość tej wartości. Z określeniem wartości nie mamy większego problemu. Problem tkwi w regułach dystrybucji dóbr/wartości. Dlatego ludzie  starają się te reguły utrzymać w wielkiej nieprzejrzystości, względności i bałaganie, tak aby nabyć dla siebie więcej niż mogą inni. Im bardziej są zmącone reguły tym bardziej niesprawiedliwy świat. I nie ma tu przypadku. Hipokryzją jest twierdzenie, że ktoś robi lepsze prawo… Wystarczy stosować bardzo proste prawo oparte np. o dekalog czy zdrowy rozsądek a będzie dobrze.  Problem zatem nie polega na istnieniu regulacji ale jej stosowaniu. Ale stosowanie wymaga wyrzeczeń a te wymagają wysiłku, którego większość wymaga od innych a nie od siebie.

Jakie są korzyści z tych rozważań? Póki co bardzo teoretyczne. Już niedługo.

Do użycia wchodzą boty czyli programy emulujące zachowanie człowieka. To im przypisuje się większy poziom sprawiedliwej oceny niż człowiekowi. To one, wyposażone w sztuczną inteligencję nauczą nas porządku i dyscypliny umysłowej.  To one nie będą się bały powiedzieć prawdy w obawie przed zemstą silniejszego. To one ocenią bez emocji ale też bez wyrozumiałości. Testy pierwszych botów orzekających w sprawach sadowych są już prowadzone a oprogramowanie maszyn zmuszane jest do podejmowania decyzji w oparciu o system wartości.

Z pewnością temat botów i wartości wyznawanych przez maszyny oraz potencjalny konflikt ich wartości z ludzkimi warty jest analizy i będzie powracał.

Selektron Antropoceński